top of page

Kryzys ?

Zaktualizowano: 21 paź 2022


02/10/22 Szczecin został zaszczycony obecnością Jarosława Kaczyńskiego, który w ramach przyszłorocznej kampanii wyborczej wynajduje coraz to nowszych wrogów dla Polaków – aby zjednoczyć naród z prawej strony.

#IWWPoland przywitała serdecznie owego szeregowego posła, który stoi na szczycie polskiego piekiełka.

Oczywiście Kaczyński, winą obarcza też ogólnoświatowy kryzys, a to, co teraz spotyka Polskę i resztę świata, to nic innego jak próba przetrwania owego kryzysu i obowiązkowy koszt, który wszyscy obywatele musimy ponieść. Wszyscy?
Nic bardziej mylnego! To eskalacja trwającej od dawna walki klasowej.

My robotnicy doświadczamy, podobnie jak wcześniej, cięć zatrudnienia i zamrożenia wynagrodzeń, żyjemy na skraju nędzy i często musimy wybierać pomiędzy ogrzewaniem a jedzeniem.

Przecież wszyscy ponosimy koszt kryzysu!

Jednak nie wszyscy – bankierzy, maklerzy, inwestorzy, biznesmeni, politycy mają się wyśmienicie, na naszym cierpieniu i nędzy nadal się bogacą.
Tak, jak rok temu, 5 lat temu, 50 czy 100.

Nasza uwaga jest odwracana od prawdziwego problemu – byśmy się nie zjednoczyli i nie zawalczyli o nasze prawa – prawa pracownicze, prawa człowieka, prawa do godności i jakości życia, na które codziennie ciężko pracujemy.
Partia rządząca chce ograniczyć prawa wszystkim innym związkom, dając tylko nielicznym pełne prawa, ponieważ te związki są kontrolowane właśnie przez ich.

W różnych formułach próbują tego w wielu krajach. Spójrzmy na Hiszpanię, gdzie 6 członków CNT Gijon skazano na karę więzienia.We Włoszech SI Cobas jest oddolnym związkiem zawodowym, który od ponad dekady toczy walki we włoskiej logistyce. Pod koniec lipca na czterech jego działaczy nałożono areszt domowy. Rząd Wielkiej Brytanii chce podważyć prawo i rozmieszczać pracowników agencyjnych jako łamistrajków w całej gospodarce.

Jednak jako klasa robotnicza ludzie dobrze wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Większość praw, które nabyliśmy w ciągu ostatnich 100 lat, należy do związków zawodowych, np. 8 godzin, weekendy, wakacje, lepsze zarobki, zakaz pracy dzieci...

Tym próbują zastraszyć związki lub ograniczyć ich prawa!

W mediach mainstreamu nie widzimy, jak nasi koledzy strajkują we Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii czy w sąsiednich Czechach.
A oni w ogromnych ilościach, zjednoczeni we wspólnym celu, wychodzą na ulice i krzyczą „dość!”.

Nie zgadzają się na podwyżki kosztów całego życia!

Godziwa płaca za solidną pracę, a nie napychanie kieszeni tym, którzy wyzyskują klasę robotniczą.

Na szczęście coraz więcej robotników zaczyna się organizować, jak widzimy z naszymi kolegami z ICL-CIT, innymi anarchosyndykalistycznymi i rewolucyjnymi związkami wzmocniającymi pozycję pracowników z poziomu oddolnego, razem w naszej walce z siłami kapitalizmu.

To nie kryzys, ale wojna klas!


33 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


Commenting has been turned off.
bottom of page